Polecane Strony:

abmdrob.pl - skrzydło z kurczaka
nowydom.slask.pl - praefa
marcom.nieruchomosci.pl - Domy w Hiszpanii
colonpack.pl - pasożyty
wentylatory.gda.pl - chłodzenie szaf
Zapraszamy.
A A A

Córka sierżanta

 

 

 

Ku Yarrow - ten uroczy brzeg? Ku tobie w śnie, w marzeniu Mój duch na rączych skrzydłach biegł - Dzieciństwa mego cieniu! O, gdyby jakiś harfiarz wplótł W swą pieśń radości nutkę I spłoszył ciszę, co jak lód Przepaja serce smutkiem. WORDSWORTH

Scena owa nie była pozbawiona wzniosłości, toteż gorąca, szlachetna Mabel uczuła, jak krew pulsuje jej w żyłach, a twarz powleka się rumieńcem, gdy czółno, odbiwszy od lądu, śmignęło w sam środek nurtu. Ciemności mocne zrzedły gdyż chmury rozpierzchły się, lecz drzewa zwisające nad wodą tak ocieniały brzeg, że unoszone prądem łodzie sunęły pasem mroku, który skutecznie zabezpieczał je od wykrycia. Mimo to wszystkich płynących opanowało, rzecz jasna, silne uczucie niepewności i nawet Gaspar, który obecnie ze względu na Mabel drżał na każdy niezwykły odgłos dochodzący z lasu, ustawicznie rzucał dokoła niespokojne spojrzenia. Wiosłowali lekko i z ogromną ostrożnością, albowiem najmniejszy hałas wśród ciszy owej godziny i miejsca mógł wskazać nasłuchującym czujnie Irokezom, gdzie się znajdują zbiegowie. Wszystko to wzmagało jeszcze uroczystą powagę sytuacji i sprawiało, że chwila ta należała do najbardziej przejmujących w całym krótkim dotychczasowym życiu Mabel Dunham. Dziewczyna była odważna i przyzwyczajona do samodzielności, a podtrzymywała ją na duchu duma z faktu, że uważała się za córkę żołnierza, toteż trudno byłoby twierdzić, że strach ją obleciał; jednakże serce jej często uderzało teraz szybciej niż zwykle, w pięknych błękitnych oczach płonęła stanowczość, którą przesłaniał mrok, a żywe wzruszenia wzmagała jeszcze prawdziwa podniosłość cechująca tę scenę oraz wszystkie wydarzenia owej nocy. - Mabel! - odezwał się stłumiony głos Gaspara, gdy oba czółna zbliżyły się na tyle, że młodzieniec mógł przytrzymać je razem. - Nie lękasz się? Ufasz w naszą opiekę i chęć ochronienia ciebie? - Jestem córką żołnierza, jak pan wiesz, Gasparze, i wstydziłabym się przyznać do strachu. - Polegaj na mnie, na nas wszystkich. Twój wuj, Tropiciel, Delawar - gdyby biedak był tutaj -ja sam - zaryzykujemy wszystko, byleby nie stała ci się żadna krzywda. - Wierzę, Gasparze - odparła dziewczyna, igrając mimowiednie dłonią zanurzoną w wodzie. - Wiem, że wuj mnie kocha, i nigdy nie będzie myślał o sobie, póki wprzód nie pomyśli o mnie, wierzę też, że wy wszyscy jesteście przyjaciółmi mojego ojca i chętnie dopomożecie jego dziecku. Ale nie takam słaba ani płochliwa, jak mógłbyś sądzić, bo chociaż jestem tylko miejską dziewczyną i - jak ich większość - odrobinę skłonną dopatrywać się niebezpieczeństwa tam, gdzie go wcale nie ma, przecie obiecuję, że żadne moje niemądre obawy nie będą wam zawadą w pełnieniu obowiązków. - Córka sierżanta ma słuszność i godna jest być dziecięciem zacnego Tomasza Dunhama! - wtrącił Tropiciel. - Ach, śliczna panienko, nieraz z twym ojcem szliśmy na zwiady i maszerowaliśmy na flance czy tyłach nieprzyjaciela w noce ciemniejsze niż ta, nie wiedząc, czy lada chwila nie wpadniemy w jakąś krwawą zasadzkę! Byłem przy nim, kiedy zraniono go w ramię; zacny chłop opowie ci, gdy się spotkacie, jak nam się udało przebyć rzekę odcinającą odwrót i tiratować skalp sierżanta. - Już mi o tym opowiadał! - rzekła Mabel z większą może energią, niż na to pozwalała ostrożność w jej położeniu. - Mam jego listy, w których o tym wszystkim wspomina, więc z głębi serca dziękuję ci za tę przysługę. Bóg ci to zapamięta, Tropicielu, a każdy dowód wdzięczności, jakiego zażądasz od córki, złoży ona z radością w zamian za życie ojca. - Ach, tak to jest ze wszystkimi delikatnymi istotami o czystym sercu! Widywałem już niektóre z was, a słyszałem o innych. Sam sierżant prawił mi o swej młodości i o twej matce, o tym, jak

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 31 Następna »